Krem kupiłam w małym sklepiku zielarskim, więc jeśli macie taki w okolicy to polecam zajrzeć. W takich sklepach można odnaleźć prawdziwe kosmetyczne perełki 🙂

Oczywiście można go kupić również w internecie, ceny możecie sobie porównać tutaj.

Mój krem jest już na wykończeniu i jak widać opakowanie nieco sfatygowane :p

Jego trwałość to 6 miesięcy po otwarciu i na taki czas mniej więcej starcza.

Skład:

Woda, Olej z pestek winogron, Olej sojowy, Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate, Masło karite (Shea), Stearynian glicerolu, Olej arganowy, Olej jojoba, Kwas stearynowy, Alkohol cetylostearylowy, Alkohol benzylowy, Betulina, Witamina E, Ekstrakt z aloesu, Alantoina, Guma ksantanowa, Kwas dehydrooctowy, Ekstrakt z nagietka lekarskiego, Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, Lupeol, Kwas oleanolowy, Kwas betulinowy

 
Opis producenta:
Hypoalergiczny lekki krem nagietkowy jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju cery i zapewnia ochronę skóry podrażnionej. Zawiera ekstrakty z kory brzozy i nagietka lekarskiego o działaniu regenerującym, oczyszczającym i przyspieszającym odnowę naskórka. Naturalne oleje roślinne i masło karite odbudowują warstwę wodno-lipidową i w połączeniu z alantoiną zapewniają skórze szybkie ukojenie. Ekstrakt z aloesu przywraca właściwy poziom nawilżenia, natomiast dodatek witaminy E zabezpiecza skórę przed negatywnym wpływem środowiska. Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, zawierający saponiny, ułatwia wnikanie składników aktywnych głębiej do skóry. Krem może być stosowany pod makijaż oraz na okolice przemęczonych oczu.
 
Moja opinia:
Krem rzeczywiście ma bardzo lekką konsystencje, jest idealny na dzień pod makijaż. Szybko się wchłania. Pięknie nawilża skórę. W czasie jego stosowania nie miałam żadnego problemu z przesuszeniem skóry.
Skład jest jest genialny, jak ktoś uwielbia naturalne kosmetyki to ten krem będzie strzałem w dziesiątkę.
Moim zdaniem jest bardzo wydajny, jednocześnie z nim zaczęłam używać inny krem o tej samej pojemności, tamten już dawno się skończył, a Sylveco nadal używam.
Ma ziołowy zapach, jeśli ktoś za takimi nie przepada to może go trochę drażnić, ja się przyzwyczaiłam 🙂
Jest to jeden z niewielu kremów, do którego na pewno wrócę 🙂
Moja skóra bardzo się z nim polubiła. Nie zapycha, a wręcz mam wrażenie, że pomaga w gojeniu.
Wcześniej używałam kremu brzozowego Sylveco i nie zrobił na mnie takiego wrażenia.
 
Przez ten krem jest bardzo ciekawa innych kosmetyków marki Sylveco. 🙂
 

Leave a Reply

Dodaj komentarz