Lakiery CNDSE zamówiłam na aliexpress tutaj 

Skusiła mnie niska cena poniżej $1, czy było warto? 🙂

Jak otworzyłam paczkę to trochę rozczarował mnie widok plastikowych butelek, rzadko spotyka sie lakiery z ali, które nie mają szklanych opakowań.
Lakiery są bardzo gęste, przypominają mi Color Tale i Cnd Bordowe – akurat takich nie lubię, ale postanowiłam się nie uprzedzać przed testowaniem :p
Okazało się, że lakiery są świetnie napigmentowane. Mają fajne pędzelki, ktore ułatwiają malowanie. Nie splywają na skórki.


Nr 95 – myślałam, że przyjdzie jakiś fajny kobalt, a to bardziej granat, krycie 3 warstwy, najrzadszy z całej czwórki, bardzo fajnie mi się nim malowało
Nr 38 – piękny jasnoszary bardzo podobny do cityscape shellac, krycie jedna warstwa 😀 gęsty, ale w miarę
dobrze się poziomuje
Nr 59 – krycie również jedna warstwa, piękny kolor 😀
Nr 50 – w tym różu zakochałam się od pierwszego wejrzenia, tylko niestety okropnie się poziomuje :/ krycie dwie warstwy. Trzeba też uważać , bo potrafi się zmarszczyć, kiedy damy lakieru zbyt grubo.
Ostatnio miałam je na paznokciach w połączeniu z reinforce AS i topem Lavender Violets – trzymały się rewelacyjnie 😀 nie wiem jak odmaczanie – ściągam frezarką.
Nie sprawdzałam wykałaczką, ale buteleczki wydawaly się być nalane do pełna. Niestety deklarowane 10ml raczej nie jest zgodne z prawdą. Posiadam inne lakiery tej marki, ale z serii Rainbow, buteleczki są większe, a również opisane jako 10ml. Może ta różnica wynika z różnej grubości ścianek, ale nie będę w tym celu prowadzić śledztwa 🙂
Ogólnie myślę, że za tą cene poniżej dolca warto je kupić, jeśli podrożeją to wtedy zastanowiłabym się nad zakupem innych.

Leave a Reply

Dodaj komentarz