Krem TonyMoly The Fresh Phytoncide Pore Gel Cream odkryłam dzięki próbce, którą dostałam do jednego z zamówień na ebay. Już po jednym użyciu oszalałam na jego punkcie i musiałam zamówić pełną wersję.

TonyMoly to znana koreańska marka, niektóre produkty możemy zakupić m.in. w perfumerii  Sephora.

Krem ma pojemność 60ml, czyli troszkę więcej niż zwyczajowe 50ml, które oferują nam producenci w Polsce. Opakowanie jest zrobione z plastiku, ale uważam, że ma ładną, prostą szatę graficzną.  Na ebay kosztuje około $14, niestety nie widziałam żeby był dostępny w którymś z polskich sklepów.

Według opisu producenta krem zawiera w sobie 100-procentową wodę z cyprysika japońskiego. Słynie ona z właściwości antybakteryjnych oraz absorbujących zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Bardzo dobrze wpływa na cerę trądzikową i utrzymuje odpowiednie nawilżenie.

Skład:

Chamaecyparis Obtusa Water, Dipropylene Glycol,Cyclomethicone, Alcohol, Isoamyl Laurate, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Saccharum Officinarum (Sugarcane) Extract, Vitis Vinifera (Grape) Fruit Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Methylpropanediol, Hydroxethyl Acrylate/Sodium Acryloydimethyl Taurate Copolymer, 1,2-Hexanediol, Acrylates/C10-30 Alkyl, Acrylate Crosspolymer, Allantoin, Polysilicone-11, C12-14 Pareth-12, Tromethamine, Disodium EDTA.

Analizę pod względem dobrych i złych składników możecie sobie zobaczyć tutaj.

Tony Moly The Fresh Phytoncide Pore Gel Cream ma postać lekkiego kremu-żelu. Jego konsystencja była jedną z rzeczy, która mnie w nim zachwyciła. Jest naprawdę leciutki, do aplikacji na całą twarz wystarcza malutka ilość. Wchłania się szybko praktycznie do matu, ale jednocześnie zostawia uczucie nawilżonej skóry. Bardzo lubię go pod makijaż,  świetnie współpracuje z podkładami czy kremami BB. Dzięki zawartości wody z cyprysika japońskiego czy olejku lawendowego krem ma piękny świeży zapach, który czuć jedynie przy aplikacji, więc nie powinien przeszkadzać osobom o wrażliwym węchu. Krem używam codziennie rano, jest bardzo wydajny, zużycie jednego opakowania zajęło mi około 8 miesięcy.

W trakcie stosowania TonyMoly The Fresh Phytoncide Pore Gel Cream zauważyłam dużą poprawę stanu mojej skóry – praktycznie całkowita eliminacja wyprysków i grudek podskórnych, rozjaśnienie skóry, regulacja wydzielania sebum. Myślę, że nie jest to całkowita zasługa tylko tego kremu, bo w tym czasie wprowadziłam wiele innych świetnych kosmetyków, zmieniłam trochę nawyki w pielęgnacji, ale uważam, że na pewno jakiś tam swój udział w tym miał.

Bardzo polecam ten krem osobom z tłustą, mieszaną cerą, które szukają nawilżenia i ukojenia oraz nie chcą katować swojej skóry kolejnymi super matującymi produktami. Dla mnie zdecydowanie jest to najlepszy krem jaki do tej pory testowałam.

Na ebay dostępne są próbki, więc spokojnie można sobie sprawdzić przed zakupem dużego opakowania. 

Leave a Reply

One Reply to “TonyMoly The Fresh Phytoncide Pore Gel Cream – recenzja”

  1. Zgadzam się, fajne to opakowanie, proste, ale na swój sposób ciekawe 🙂 Sama mam cerę tłustą, więc być może pokuszę się na ten krem przy okazji następnych zakupów na Jolse 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz